Przedawnienie decyduje o tym, czy przedsiębiorca może jeszcze skutecznie dochodzić należności, na przykład niezapłaconej faktury. Terminy zależą od rodzaju roszczenia, a sposób ich liczenia bywa mylący. Poniżej wyjaśniamy zasady ogólne i pokazujemy, jak uniknąć utraty pieniędzy z powodu upływu czasu.
Co oznacza przedawnienie
Przedawnienie nie powoduje, że dług znika. Po upływie terminu dłużnik może jednak odmówić zapłaty i powołać się na przedawnienie. Sąd zwykle nie bierze go pod uwagę z urzędu, dlatego dłużnik musi sam podnieść taki zarzut. Jeśli tego nie zrobi, sąd może zasądzić należność. W sprawach z konsumentami obowiązują dodatkowe reguły, więc warto je sprawdzić osobno.
Podstawowe terminy w działalności gospodarczej
W prawie cywilnym obowiązuje kilka głównych zasad:
- 6 lat – ogólny termin przedawnienia roszczeń.
- 3 lata – roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz świadczenia okresowe. W firmie najczęściej stosuje się właśnie ten termin, np. do zapłaty za usługi czy faktury.
- Krótsze terminy szczególne – dla niektórych umów przepisy przewidują np. 2 lata (może to dotyczyć sprzedaży czy umowy o dzieło) albo jeszcze krótsze okresy, np. przy rękojmi lub w przewozie.
Odrębne zasady dotyczą roszczeń z czynów niedozwolonych (odszkodowań poza umową), podatków i składek oraz należności publicznoprawnych. To zupełnie inne reżimy niż zwykłe rozliczenia między firmami. Konkretny termin zawsze warto sprawdzić w aktualnych przepisach dla danego rodzaju umowy.
Jak liczyć bieg terminu
Termin zaczyna biec od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Zwykle jest to dzień następujący po terminie płatności wskazanym na fakturze lub w umowie. Gdy termin płatności nie został określony, trzeba najpierw wezwać dłużnika do zapłaty, a wymagalność liczy się od upływu czasu wyznaczonego w wezwaniu.
Ważna jest też reguła końca roku. Jeśli termin przedawnienia jest dłuższy niż dwa lata, upływa on z końcem roku kalendarzowego, a nie w rocznicę wymagalności.
Przykład: faktura miała być zapłacona do 15 marca 2026 r., a roszczenie podlega 3-letniemu terminowi. Przedawni się wtedy dopiero z końcem 31 grudnia 2029 r. Krótsze terminy, poniżej dwóch lat, liczy się zwykle od dnia do dnia.
Przerwa i zawieszenie biegu terminu
Bieg przedawnienia można w pewnych sytuacjach przerwać lub wstrzymać.
- Przerwa powoduje, że termin zaczyna biec od nowa. Następuje m.in. przez każdą czynność przed sądem, mediatorem lub sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia, np. złożenie pozwu lub wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Przerywa ją także uznanie roszczenia przez dłużnika.
- Zawieszenie wstrzymuje bieg terminu na czas trwania przeszkody, np. gdy z powodu siły wyższej wierzyciel nie mógł dochodzić roszczenia. Po jej ustaniu termin biegnie dalej, bez liczenia od początku.
Uwaga: samo wysłanie dłużnikowi wezwania do zapłaty, maila z przypomnieniem czy telefon nie przerywają przedawnienia. Takie działania są potrzebne, ale nie zastępują kroków prawnych. Uznanie długu może natomiast wynikać także z pisemnej prośby o rozłożenie na raty albo z częściowej zapłaty, choć ocena zależy od okoliczności.
Co zrobić w praktyce
- Prowadź rejestr należności z datami wymagalności i wyliczonym końcem przedawnienia.
- Reaguj szybko. Im starszy dług, tym trudniej go odzyskać i udowodnić.
- Przy dłuższych zaległościach rozważ wezwanie do próby ugodowej, mediację albo pozew, zanim termin się zbliży do końca.
- Zbieraj dowody: umowy, protokoły odbioru, korespondencję i potwierdzenia uznania długu.
- Zwróć uwagę na pisemne uznania długu i ugody, bo mogą zmieniać bieg terminu.
- Jako dłużnik pamiętaj, że przedawnienie trzeba podnieść w postępowaniu. Nie zakładaj, że sąd zrobi to za Ciebie.
Przepisy bywają zmieniane, a w konkretnej sprawie liczą się szczegóły: rodzaj umowy, daty i treść dokumentów. Przy większych kwotach lub wątpliwościach co do terminu najlepiej skonsultować się z prawnikiem i sprawdzić aktualne brzmienie przepisów.
